Browsing Category : Jak żyć

11 rzeczy, które koniecznie chcę zrobić wiosną.


Latem z utęsknieniem czekam na jesień. Kocham długie spacery po lesie, makaron z grzybami, i szarlotkę z cynamonem. Zimą zachwycam się wieczorami przy świecach, Bożonarodzeniowymi dekoracjami i magią świąt. Od stycznie jednak każdego roku czekam na wiosnę. Czuję sie jakbym dostawała nowe życie. Jakąś taką magiczną energię. Trochę jakbym wybudzała się po zimowym śnie niczym niedźwiedź. Nie mam już ochoty…

Read More »

Home sweet home


Jak dobrze jest wrócić do domu. Tyle razy wkurzam się, że znowu nie posprzątane, że wszędzie walają się okruszki po porannym śniadaniu a puste kubki zostają na stole. Kuchnia lśni czystością wyłącznie 15 minut po jej wypucowaniu a kanapa wygląda jak u beduinów. Przecież te wszystkie koce i poduszki to służą do rzucania się, robienia namiotów i innych cygańskich taborów.…

Read More »

Urodzinowe smutki matki


Od wczoraj u nas trwają ferie zimowe. Zimowe? serio?  że jak ? że nadal mamy zimę? Już myślę o tym, że za rok jak Nina pójdzie do szkoły nas to też będzie dotyczyło. Powiedzcie mi co się robi z dziećmi, kiedy obydwoje rodzice pracują? Ale dziś nie o tym. Dziś świętuję też swoje urodziny. Choć „świętuję” to chyba za dużo…

Read More »

Kochanie, a może trzecie?


Patrzę na te moje dwa urwisy biegające już samodzielnie od ładnych lat kilku. Jedno do szkoły za chwilę czas posłać. Ach jak ja się obawiam tego czasu. I to nawet nie o nią się boję bo przecież znam to moje dziecię i wiem, że sobie poradzi lepiej niż ja. Ja o siebie drżę odrobinę. Jak to i kiedy? kiedy ten…

Read More »

Odchudzanie, szarlotka, która kochają wszyscy moi goście i relacje z córką. Co je łączy?


Gdybym chciała napisać Wam o moich sposobach na odchudzanie to zdecydowanie powstałby wielostronicowy antyporadnik. Na koncie mam chyba setki prób zrzucenia kilku kilogramów.  Jedne były całkiem udane przy innych polegałam już pierwszego dnia. Nie dla mnie życie o zupie kapuścianej, przestawienie się na same warzywa czy jedzenie wyłącznie białka. Ja wiem, że tak nie dam rady. Co więcej, ja nie…

Read More »

Jak dobrze jest mieć go ponownie wyłącznie dla siebie (na chwilę).


Początek nowego roku obfituje u nas we wszelkiego rodzaju infekcje. Co i rusz, któreś z moich małych piernikowych ludzików siedzi w domu z gilem po pas i szczekającym kaszlem. Nina, jako starszy przedszkolak poznała już chyba wszystkie możliwe wirusy. Jej organizm zdecydowanie lepiej radzi sobie w okresie największych zachorowań i poza katarem nic jej nie tyka (i oby tak zostało).…

Read More »

Zmiany. Odnaleźć kobiecość.


Kochani witam Was pierwszym postem na nowej stronie:) Liczę, że podoba Wam się w moim nowym domu. Jeśli jest coś co Wam nie odpowiada w wyglądzie, szablonie itd. piszcie śmiało. Chcę, żeby przyjemnie się Wam do mnie zaglądało. Wraz z nową stroną na blogu pojawią się zmiany. Ostatnie kilka lat poświęciłam w szczególności moim dzieciom. Kiedy urodziła się Nina zafiksowana…

Read More »

Rutyna – nuda czy stabilizacja? O kobiecości, długoletnich związkach i przepis na najlepszy grzaniec na świecie.


Motyle w brzuchu, trzęsące się ręce i przyspieszony oddech. Ten dreszcz przenikający całe ciało kiedy on zbliża policzek a Ty niemal widzisz przeskakujące iskry między Wami. Czas pełen ekscytacji i pierwszych razów. Pierwsza randka, pierwszy pocałunek, pierwsza kolacja, pierwsze wakacje…a później pierwszy wspólny seks, pierwsze mieszkanie, pierwsze dziecko. Przypominam sobie nasze pierwsze spotkania. Godziny spędzone na makijażu czy 5 krotnie…

Read More »

Czysta karta – bo marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia.


Drogi roku 2016,  Nie będę robić podsumowanie tego co się wydarzyło kiedy byłeś z nami. Nie czuję potrzeby roztrząsać o ile łez mnie przyprawiłeś i ile kłód pod nogami zdążyłeś mi rzucić. Zdecydowanie nie będziesz należał do moich ulubionych. Mimo to jestem Ci wdzięczna. Nie to, że od razu jakieś ogromne dzięki i pokłony będę Ci składać, co to to…

Read More »

Ten czas – czerpię pełnymi garściami i ładuję akumulatory.


Spokojnie otwieram oczy. Obudzona śmiechem dzieci i odgłosami nowych zabawek. Nina przytula się do mnie pod kołdrą a Igi woła „mamo noc już się obudził, stań”. Zegar pokazuje prawie 11 a nam nigdzie się nie spieszy. Jemy powolne śniadanie,i kręcimy się w piżamie do południa. Przytulasom, łaskotkom, wspólnym śmiechom i buziakom nie ma końca. Oj tak. Zdecydowanie uwielbiam ten czas.…

Read More »