Browsing Category : Kulinarnie

Jak smakuje DOM?


Dzieci moje są ostatnimi czasy wprost bezczelnie rozpuszczane przez dziadków. Jako, że brat mój jedyny „bonusów” nie chce mieć i nic niestety w najbliższym czasie się nie zapowiada a pan mąż to jedynak w czystej postaci (to jest chodzący stereotyp jedynaka, serio!) to też moje dzieci są jedynymi wnukami swoich dziadków. A że, jak wiadomo powszechnie dziadkowie są od rozpuszczania…

Read More »

Klasyka gatunku i przepis na stary dobry makaron z kurkami i kurczakiem.


Kocham zmiany. ba! Ja chyba nawet jestem od nich trochę uzależniona. Nie aż tak bardzo jak od kawy ale jednak bez nich czuję się źle. Kiedy dookoła nic się nie zmienia, wpadam w jakiś taki rodzaj lekkiej paniki, że stoję w miejscu, że popadam w rutynę i robię się nudną starą „mamuśką”. Chciałabym zmienić czasami coś w życiu, takiego wiecie,…

Read More »

Śniadaniowa rozpusta!


Rozmyślając nad dietą mojego dzieciństwa mogłabym nieśmiało rzec, że rodzice dość mocno zaniedbywali tę sferę mojego rozwoju. Nie… spokojnie, nikt mnie nie głodził, nie żyłam o suchym chlebie i wodzie ani też nie jadłam tylko ziemniaków. Mama dbała o nasze posiłki. Domowy obiad był częściej niż w moim osobistym dorosłym domu a i deserek przysługiwał nam niemal każdego dnia. Nie…

Read More »

Mamo…szkoda czasu na Wielkanoc.


Znacie te miny Waszych dzieci, kiedy to grzecznie siedzą przy wielkanocnym stole i wypatrują kolejnego ciasta z dumą wniesionego do pokoju? Widziałyście ten zachwyt w ich oczach gdy na świątecznym obrusie stawiacie to cholerne ciasto z kremem, które w środku nocy płatało wam figle? I to westchnienie podziwu, bo przecież one wiedzą ile kosztowało Cię upieczenie dwóch rodzajów babek, wymyślnych…

Read More »

Codzienne przyjemności. Obłędne cytrynowe muffiny, koktajl i latte bez mleka.


Jestem już stateczną kobietą w pewnym wieku. Nie pamiętam już jak to jest wyjść w piątek „na piwo” i mieć kaca do poniedziałku. Mój żołądek wykręciłby się chyba na drugą stronę a głowa eksplodowała po takiej imprezie. W środku stycznia  kiedy pizgało mrozem i lał deszcz nie chodziłam w trampkach i z odsłoniętymi kostkami (moje stawy chyba by mi tego…

Read More »

Domowa improwizacja, zupy z lat 90tych i przepyszny krem z pora i ziemniaków.


  Od jakiegoś czasu przestałam gotować zupy. Poza kilkoma klasykami w stylu rosołu czy kremu z pomidorów, za którym moje dzieci niemal szaleją właściwie nie gotowałam zup. Sama nie wiem dlaczego. Chyba wciąż w pamięci mam zupy, które jadłam w dzieciństwie. W tygodniu rzadko gościł u nas dwudaniowy obiad. Moja mama przygotowywała zatem zupy, którymi można najeść się na kilka…

Read More »

Obiad w 15 minut? To możliwe – zdrowe, dietetyczne i pyszne tagliatelle z cukinią, marchewką i prażonym słonecznikiem.


Kolejny tydzień męczenia się z zapaleniem ucha dał mi w kość. Choroba mamy trochę odbiła się na ogólnym stanie naszego domu. Jak to jest, że kiedy mama jest chora to wszystko jakoś przestaje trzymać się ładu? Czasami chyba już sama nie zauważam ile rzeczy udaje mi się automatycznie posprzątać. Porozrzucane piżamy trafiają na swoje miejsce a pralka piszczy, że skończyła prać…

Read More »

Odchudzanie, szarlotka, która kochają wszyscy moi goście i relacje z córką. Co je łączy?


Gdybym chciała napisać Wam o moich sposobach na odchudzanie to zdecydowanie powstałby wielostronicowy antyporadnik. Na koncie mam chyba setki prób zrzucenia kilku kilogramów.  Jedne były całkiem udane przy innych polegałam już pierwszego dnia. Nie dla mnie życie o zupie kapuścianej, przestawienie się na same warzywa czy jedzenie wyłącznie białka. Ja wiem, że tak nie dam rady. Co więcej, ja nie…

Read More »

Zmiany. Odnaleźć kobiecość.


Kochani witam Was pierwszym postem na nowej stronie:) Liczę, że podoba Wam się w moim nowym domu. Jeśli jest coś co Wam nie odpowiada w wyglądzie, szablonie itd. piszcie śmiało. Chcę, żeby przyjemnie się Wam do mnie zaglądało. Wraz z nową stroną na blogu pojawią się zmiany. Ostatnie kilka lat poświęciłam w szczególności moim dzieciom. Kiedy urodziła się Nina zafiksowana…

Read More »

Rutyna – nuda czy stabilizacja? O kobiecości, długoletnich związkach i przepis na najlepszy grzaniec na świecie.


Motyle w brzuchu, trzęsące się ręce i przyspieszony oddech. Ten dreszcz przenikający całe ciało kiedy on zbliża policzek a Ty niemal widzisz przeskakujące iskry między Wami. Czas pełen ekscytacji i pierwszych razów. Pierwsza randka, pierwszy pocałunek, pierwsza kolacja, pierwsze wakacje…a później pierwszy wspólny seks, pierwsze mieszkanie, pierwsze dziecko. Przypominam sobie nasze pierwsze spotkania. Godziny spędzone na makijażu czy 5 krotnie…

Read More »