Kompletujemy wyprawkę cz. I – wybieramy plecak

Ponad połowa wakacji za nami. Coraz bardziej zbliżamy się do tej wyjątkowej dla nas w tym roku daty. 1 września oficjalnie zostaniemy rodzicami pierwszoklasisty! Wielokrotnie już pisałam, że jaram się
tym niesamowicie. Podekscytowanie miesza się ze strachem. Skupiamy się na tym co najbardziej przyjemne – kompletujemy wyprawkę. Całe szczęście, że moje dziecko pierworodne odstawia już powoli bajkowe wzory i wściekłoróżowe gadżety. Teraz mamy szał na pastele, turkus i granat. Matka w końcu może spokojnie odetchnąć, przynajmniej na jakiś czas. uff…

O ile kompletowanie pięknych ołówków, farb czy zeszytów nie przysporzyło nam problemów o tyle wybór odpowiedniego plecaka to było wyzwanie.
Na rynku znajdziemy plecaki najróżniejszej maści, rozmiarów, różnych marek i o ogromnym przekroju cenowym. Jak się w tym odnaleźć? Jak wybrać plecak idealny? Jak nie zginać w pstrokaciźnie, którą zawalone są sklepowe półki?
Ja jak zwykle zaczęłam analizować czego tak naprawdę od plecaka oczekujemy. Co musi mieć plecak koniecznie, a co możemy odpuścić. Niestety w przypadku plecaka odpuścić możemy niewiele
Co zatem koniecznie musi mieć plecak?
– musi być lekki. Przyjmuje się, że plecak powinien ważyć nie więcej niż 10% a maksymalnie 15% wagi ciała dziecka. I mówimy tu o plecaku wypełnionym szkolnymi przedmiotami. Przyjmijmy, że średnio pierwszoklasista waży około 25 kg. Plecak wypełniony może zatem ważyć 2,5kg. Tak więc sam plecak powinien ważyć jak najmniej, najlepiej poniżej 1kg.
– musi mieć usztywnione plecy, szerokie regulowane szelki i nie może być zbyt duży . Tylko wówczas ciężar plecaka odpowiednio rozkłada się i nie powoduje nienaturalnego przekrzywienia kręgosłupa dziecka. Dobrze kiedy plecak ma dodatkowe szelki zapinane na klatce piersiowej i w pasie, choć obawiam się, że zapięte one są tylko kiedy patrzą rodzice. Mnie boli kark, plecy i serce najbardziej kiedy widzę te maluchy z plecakami do kolan i przekrzywione do przodu. Całe szczęście, że Nina w klasach I-III nie będzie miała zbyt wielu rzeczy do codziennego noszenia.
– musi mieć kilka komór. Dzięki temu łatwiej jest zachować w nim porządek a później coś tam znaleźć, ale też ciężar rozkłada się bardziej równomiernie.
– musi być ładny i podobać się dziecku. I tu często zaczyna się konflikt na linii rodzic – dziecko. Całe szczęście Nina coraz częściej odchodzi od pstrokacizny z postaciami z bajek. Wciąż wybiera róż, miętę, pieski, kotki albo jednorożce, ale są to wzory takie, które matki nie walą po oczach i moje serce jakoś to przeżyje. Już od kilku lat przywykłam do tego, że Nina ma swoje zdanie w kwestii ubioru, fryzury, dodatków do pokoju czy właśnie wyprawki szkolnej. I choć niejednokrotnie serce mi krwawiło, kiedy płaciłam za badziew z Elzą, to jednak nie chcę zabijać w niej poczucia odrębności i chęci wyrażania siebie. Ja chodziłam w spodniach moro z czerwonymi włosami i kolczykiem w pępku więc i tak moi rodzice mieli gorzej. Choć takie cuda pewnie jeszcze przed nami. Nina jest tak bardzo podobna do mnie i wyglądam i charakterem, że momentami już boję się co nas czeka.

Na rynku jest też całe mnóstwo przepięknych plecaków i tornistrów, które niestety tylko i wyłącznie pięknie wyglądają a nie mają nic wspólnego z porządnym plecakiem. Albo są cholernie ciężkie albo nie mają usztywnień albo nadają się jedynie do włożenia do nich śniadaniówki i bidonu.
Poniżej kilka plecaków, które wpadły mi w oko.

1. Z potrzeby piękna 

2.  Roxy Green Monday

3. Tann’s

4. Tann’s

5.Little Marcer

6. Rip Curl

7. Step by Step

8. ST.Majewski

9. Bagmaster

10. Hama

12. Herlitz 

13. Topgal

14. Bagmaster

15. St.Majewski

16. Belmil

17. Topgal

18. Topgal

 

Tornistry maści wszelakiej odpadły w przedbiegach. Nina powiedziała stanowcze NIE! I choć wzdychałam przez chwilę do tych pięknych retro tornistrów i teczek odpuściłam i pozwoliłam, żeby młoda wybrała sama, Później wybrałyśmy piękny plecak w internecie. Niestety po przymierzeniu go „na żywo” okazał się totalną porażką. Był za długi, za szeroki w ramionach, miał tylko jedno dodatkowe zapięcie na klatce piersiowej i ogólnie wszystko w nim było na nie. Ostatecznie więc zdecydowaliśmy się na zakup plecaka, który będziemy mogli przymierzyć.

I tak oto moje dziecko stało się szczęśliwym posiadaczem pięknego miętowo-turkusowego plecaka w kropki Hama All Out BLABY „Mint Dots”. Plecak ma 3 komory, dwie boczne kieszonki na picie czy mp3, szerokie szelki i aż dwa zapięcia z przodu (na klatce piersiowej i w pasie – bardzo zależało mi na tym, żeby miał właśnie dwa a nie tylko jedno zapięcie). Jest lekki – wazy zaledwie 900gram! I do tego piękny!

 

  • MrsEfJotka

    Hej, czy jest możliwość pokazania zdjęć plecaka na plecach córki? Jakiego wzrostu jest Nina i ile waży?