Metamorfoza balkonu w bloku part I – co można uprawiać na balkonie.

Niestety nie jesteśmy posiadaczami domku z ogródkiem. Wiele razy pisałam Wam już, że jest to moje największe marzenie. Własny dom i kawałek ziemi. W głowie układam plan jak ten dom będzie wyglądał. I nie ważne, że póki co nie mam na niego środków i pewnie jeszcze chwilę zajmie nam ich zebranie. Ja wiem, że my ten dom kupimy. Nie widzę innej możliwości! To tylko kwestia czasu.

Póki co jednak mamy do dyspozycji mieszkanie w bloku a wraz z nim balkon. Nie ma co się oszukiwać. Nie jest to ten mój wymarzony ogród ani nawet 20 metrowy taras na parterze. Jest to taki zwykły standardowy balkon. Nie jakiś bardzo malutki (widziałam już zdecydowanie mniejsze balkony) jednak dużym też go nie nazwę. Ot taki zwyczajny. Ma 1,3 metra szerokości i około 3,5 metra długości.

Nigdy wcześniej nie miałam aspiracji do tworzenia na balkonie czegokolwiek. Zanim urodził się Igor stał tam malutki stolik i dwa krzesełka. Później obawiałam się, że młody może wejść na krzesło i wypaść z balkonu. Z jego charakterem jest to możliwe w 25 sekund. Wolałam zaoszczędzić sobie stresu i usunęłam z balkonu wszystko na co dałoby się wejść.  W zeszłym roku po raz pierwszy postanowiliśmy mieć na balkonie roślinki. Kupiliśmy kilka krzaczków poziomek, które okazały się rajem dla moich dzieciaków. Owocowały cudownie aż do jesieni, a dzieciaki każdego dnia biegły po cudowne świeże poziomki. Na bieżąco pojawiały się także pojedyncze doniczki z przypadkowymi ziołami. Obydwoje z mężem używamy sporo świeżych ziół w kuchni więc było to dla nas ogromnym ułatwieniem – wychodzisz na balkon i już garść świeżej pietruszki do koktajlu jest albo trzy liście sałaty na kanapkę. Posiadanie własnych owoców, ziół i innych roślin spodobało się nam, a dzieciakom jeszcze bardziej. W końcu nie ma nic lepszego niż własne owoce. Wkręciłam się na maksa i już późną jesienią planowałam wiosenne zmiany na balkonie.

Wiosną tego roku okazało się, że balkon trochę ucierpiał zimą. Bambusowa mata kompletnie się zepsuła. Zaczęła się kruszyć a miejscami gnić. Nie mogłam na nią patrzeć. Z drugiej strony jednak nie chciałam inwestować kilku stówek w osłonę balkonu. Nie wyobrażam sobie nas w tym mieszkaniu dłużej niż przez następny rok – maksymalnie dwa, zatem nie widzę sensu w większe inwestycje balkonowe. Kupiliśmy zwykłą osłonę balkonową w markecie i wymieniliśmy nasza starą matę. Na podłodze są płytki i nie planuję ich zmieniać. Mam ogromną słabość do drewnianych podłóg na tarasach i balkonach, jednak nie chcę mnożyć kosztów a i łatwość w utrzymaniu czystości na podłodze jest dla mnie bardzo ważna. Dlatego póki co płytki zostają. Być może pojawi się jakiś dywanik zewnętrzny, tak, żeby miło było stanąć bosymi stopami.

Na naszym balkonie pojawi się za to dużo nowych roślin. Nie będą to raczej rośliny ozdobne. Nie planuję iglaków czy innych drzewek i krzaczków. Tym właśnie nasz balkon będzie różnił się od innych balkonów w blokach. Stawiamy na raj dla dzieci – czyli krzaczki owocowe. Mamy balkon od południowej strony zatem owoce powinny szybko dojrzewać. Inne rośliny miewają problemy z utrzymaniem się w pełnym słońcu.

Przy pergoli będą stały dwa drzewka kiwi. Początkowo kupiliśmy tylko jedno, ale później okazało się, że mamy drzewko płci męskiej i żeby ono miało owoce potrzebujemy drzewko płci żeńskiej. W sumie rzecz oczywista (noo…prawie). Jak zapewniała nas pani w sklepie ogrodniczym kiwi ma się mocno rozrosnąć i wspinać po pergoli. Zależy nam na tym, żeby cała ta strona była porośnięta liśćmi. Celowo nie daliśmy tu osłony, żeby kiwi mogło swobodnie przeplatać się między deskami balustrady. Owoców pewnie w tym roku mieć z nich nie będziemy, ale może chociaż zacienią tę stronę balkonu. Początkowo byłam zdziwiona, że kiwi można uprawiać w naszym klimacie. Poczytałam jednak i okazuje się, że całkiem nieźle sobie radzi. Nie są to owoce, które kupujemy w sklepach pod nazwą kiwi. Są to raczej zielone kulki wielkości dużego agrestu ale są jadalne i całkiem smaczne. Zobaczymy czy i kiedy zaowocują nasze drzewka. Póki co nastawiamy się na ich funkcję rekreacyjną a jak będą miały owoce to super. O kiwi (Aktinidii) możecie całkiem sporo poczytać np. tutaj

W rogu przy oknie wsadziliśmy też maliny. Póki co trochę mnie martwią. Jest to zaledwie jeden wystający patyk z kilkoma listkami i ciężko mi uwierzyć, że coś z tego będzie. Robiłam jednak spore rozeznanie i wielu wprawionych balkonowych ogrodników twierdzi, że maliny spokojnie można uprawiać na balkonie. Warto wybrać taką odmianę, która będzie owocowała niemal przez całe lato. U nas docelowo będą stały dwa krzaczki.

Na parapecie pojawią się krzaczki poziomek. Te muszą być u nas obowiązkowo bo dzieciaki już nie mogą się doczekać! Poziomki bez większych problemów rosną w balkonowych skrzynkach.

Po drugiej stronie, w doniczkach na balustradzie będą krzaczki wiszących truskawek. Zdecydowanie lepiej wybrać truskawki wiszące niż klasyczne. Są jednocześnie piękną ozdobą balkonu i owocują dużo dłużej i bardziej obficie niż klasyczne truskawki.

W słońcu planujemy jeszcze 2-3 krzaczki pomidorków koktajlowych. Moje dzieciaki pochłaniają pomidorki w każdej ilości. Na naszym balkonie powinno być im ciepło i liczę że będą obficie owocować.

Na podłodze planuję doniczki z ziołami. Z uwagi na pełne słońce i wysoką temperaturę na naszym południowym balkonie, zioła średnio nam się utrzymują. Liczę jednak że w tych ciemniejszych rogach przy balustradzie dadzą radę. Póki co na parapecie mam kilka krzaczków bazylii (niektóre wyhodowałam z nasionek, dwie sadzonki kupiłam a jedna utrzymała się z marketowej doniczki). Rośnie też oregano, szczypiorek (zarówno taki z nasionek jak i taki z cebuli – swoją droga o niebo smaczniejszy), rozmaryn, kolendra, pietruszka naciowa. W planach mam jeszcze tymianek, za którym przepadam oraz duże donice z miętą i melisą – idealne do letnich koktajli i deserów.

Po przeciwnej stronie planuję doniczki z kilkoma rodzajami sałaty i rukoli. To z ich uprawą mam największy problem. Kompletnie nie znam się na sianiu, pikowaniu, przesadzaniu itd, także zobaczymy czy coś z tego się uratuje.

Chciałabym także po tej stronie posiać jakieś zimozielone wieloletnie pnącze, najlepiej bez kwiatów za to takie, które szybko się rozrasta. Myślałam o bluszczu ale on podobno woli zacienione miejsca a u nas balkon w pełnym słońcu. Winobluszcz jesienią zmienia kolor i dość szybko traci liście. Szukam dalej może akurat coś wpadnie mi w oko.

Mam nadzieje, że wystarczy jeszcze miejsca na kilka małych doniczek z pachnącymi kwiatkami. Na pewno pojawi się lawenda, jakiś wrzos, lobelia i pewnie jeszcze kilka innych kolorowych kwiatków. Chciałabym ulokować gdzieś hortensję, prusznika na pniu w donicy, i rododendron. Nie wiem jednak czy wystarczy na nie miejsca.

Na balkonie można uprawiać także np. borówki, małe drzewka jabłoni, porzeczki, drzewka cytrusowe, rzodkiewkę, szpinak, seler naciowy a nawet paprykę czy ziemniaki.

Przy oknie chciałabym postawić ławeczkę. Wciąż obawiam się jednak, że będzie ona korciła Igora do różnych dziwnych eksperymentów. Pomyślałam  żeby przytwierdzić ją do ściany, tak, by nie dała się przesunąć. Muszę jeszcze tylko do tego pomysłu przekonać mojego męża i jakoś uświadomić mu jak bardzo nam ta ławeczka jest niezbędna. Jeśli nie ławka to w planach mam składane leżaki i maleńki stoliczek. Już widzę siebie czytająca wieczorem książkę lub pijącą mrożone latte przy świetle lampionów i zapachu ziółek.

W związku z tym, że nasza spółdzielnia nie wyraża zgodny na stałe zadaszenie balkonów (bzdura jak dla mnie ale cóż ja na to mogę) pomyślałam o częściowym zacienieniu. Latem na balkonie jest na prawdę gorąco. Ostre słońce świeci nam od mniej więcej godziny 9-10 do samego wieczora. Pomyślałam o zawieszeniu żagla zaciemniającego nad połową balkonu. Nadal jednak zastanawiam się nad tym pomysłem i póki co nie znalazłam nic idealnego.

Póki co nasze roślinki dopiero rosną. Czekają na swoje docelowe doniczki i osłonki. Na parapecie kiełkuje sałata i rukola. W długich doniczkach jest pietruszka i kolendra. Poniżej nasze kiwi.

W kwestii dodatków i ich stylu, to chcę zrobić mały misz-masz. Gdybym miała własny ogród urządziłabym go w mieszanym stylu. Kocham takie miejsca wyglądające na zapomniane. Drewniana donica porośnięta mchem, stare wiaderko, w którym rozgościły się rośliny czy ławeczka i oplecione liście pnącza wokół podłokietników. Balkony tez pociągają mnie najbardziej takie właśnie mieszane. Nie wymuskane, nie spod linijki. Największe donice będą z technoratanu, najłatwiej utrzymać je i jednocześnie cena jest względna. Zakochałam się jednak w wiejskich dodatkach. Emaliowane wiadro jako osłona na doniczkę, czy kanka po mleku używana jak wazon. Pojawią się też drewniane skrzynki i pastelowe dodatki. Między roślinami surowe lampiony na świece i jakieś małe zwierzątka ku uciesze dla dzieciarni.

Poniżej kilka inspiracji i zestawienia niezbędnych przydasiów na nasz balkon. Chętnie poczytam jak Wam udaje się uprawa owoców i ziół (a może też warzyw) w doniczkach. Wszystkie porady mile widziane, bo ja jestem z tych co to potrafią ususzyć kaktusy.

 

  1. Rododendron – Obi
  2. Stolik – JYSK
  3. Sznur żarówek – Ikea
  4. Lampion – Castorama
  5. Siedzisko narożne – Tchibo
  6. Hortensja – Obi
  7. Stojak na doniczki – Ikea
  8. Konewka – Ikea
  9. Wózek – stolik – Ikea
  10. Donica podłużna – Obi 
  11. Ławka – Ikea
  12. Stoliki druciane – Tchibo
  13. Krzesło z regulowanym oparciem
  14. Zioła – Obi
  15. Duża donica z techno-ratanu – JYSK
  16. Podłużne korytko na kwiaty
  17. Lobelia – Obi
  18. Osłona balkonu – Naszą kupiłam w Biedronce, jednak w każdym markecie znajdziecie takie
  19. Krzesło z regulowanym oparciem – Ikea
  20. Doniczka – Ikea
  21. Poziomki – Obi
  22. Żagiel przeciwsłoneczny, Baldachim – Ikea
  23. Stolik – Ikea
  24. Ławka – JYSK
  25. Konewka – Ikea
  26. Stojak na doniczki – Ikea
  27. Wiadro – osłonka na doniczki – Ikea
  28. Wrzosy – Obi
  29. Krzesło z regulowanym oparciem – Tchibo
  30. Stojak na zioła – Tchibo
  31. Truskawki – Obi
  32. Stolik – JYSK
  33. Lawenda – Obi
  34. Stolik – kosz – Pepco
  35. Leżak drewniany – Leroy Merlin
  36. Zioła – Obi
  37. Dywanik balkonowy – Ikea
  38. Wiadro – osłona doniczki  – Ikea
  39. Drewniana skrzynka – Obi
  40. Laur – Obi
  41. Leżak – Ikea

A tak nasz zaniedbany balkon wyglądał przed pierwszymi zmianami.

  • alaalicja

    U mnie metamorfoza ma miejsce co roku tak naprawdę, uwielbiam kombinować. Chociaż jeśli chodzi o kwiatki, to zwykle zostaję przy białej pelargonii 🙂

    • PiernikowaJ

      a ja pelargonii własnie raczej nie lubię. Białe to u mnie margaretki i niebieskie lobelie uwielbiam 🙂

  • Kasia

    Już teraz jest super, ale efekt po zakwitnięciu kwiatów będzie pewnie powalający. Ja w tym tygodniu zasadziłam już wszystkie kwiaty i w końcu mogę pić kawę i cieszyć oko pięknymi pelargoniami 🙂

    • PiernikowaJ

      ja chyba nigdy nie będe miała dosyć, co i rusz wypatruję coś nowego.

    • Milena

      Ja też w tym roku postawiłam na pelargonię i jestem zachwycona efektem <3

      • PiernikowaJ

        ja co i rusz dokupuje nowe kwiaty, zioła, drzewka. nie wiem czy kiedyś skończę 😛

        • elabam

          Skąd ja to znam! Kocham pelargonie i to must have, ale non stop przynoszę coś jeszcze. obsesja totalna 😀

  • Mój balkon potrzebuje pomocy 😉

    • PiernikowaJ

      dla mnie to czysta przyjemność urządzać balkon, ale nie tylko. Ja po prostu kocham coś zmieniać, przestawiać, kombinować. Nie potrafię zbyt długo bez zmian. Jak coś podpowiedzieć to pisz 😉

  • Hey, jako „wieloletnie pnacze” moge polecic ci Clematis, fantastyczne kolory, wielkie kwiaty, raz zasadzisz to juz zostanie, do tego rosnie szybko i pieknie zaslania. Ja 2 posadzilam pod bzem, jak bez przekwitnie, pojawiaja sie kwiaty clematis i do jesieni pna sie po calej koronie drzewa, miny sasiadow sa swietne jak badaja co to za drzewo 🙂 Experymentowalam tez z kiwi. Kupilam dwa gatunki. Kiwi z delikatnymi gladkimi listkami nie przyjelo sie, po roku skarlowacialo i padlo. Kiwi ktore ma wloski na lisciach jest swietne. Piekne biale kwiaty, duzo slodkich owocow, pnie sie fajnie i wyglada tez atrakcyjnie-egzotycznie, gdzies w jednym wiosennym poscie u mnie sa zdjecia. Swietnie wszystko zaplanowalas, duzo planowania i pracy ale mysle, ze oczekiwany efekt bedzie 🙂

    • PiernikowaJ

      Dziękuję za wskazówki 🙂 Myślisz, że ten Clematis poradziłby sobie na południowym balkonie? Sporo pnączy nie daje radę w takich warunkach, a Marzę o bzie, ale jego chyba nie da rady w doniczce.musi poczekać na nasz wymarzony ogród.

  • Karolina

    Ja mam jeszcze mniejszy balkon niż Ty 😞 też go w tym roku troszkę „odpicowywuje” 😉 na połowie położyłam sztuczną trawę bo mój synek lubi tam przesiadywać jak jest ciepło z całą masą zabawek. Na drugiej połowie będzie średniej wielkości pojemnik zamykany na piasek i foremki oraz mały fotel co bym mogła posadzić cztery litery 😊 planuję też zabezpieczyć cały balkon aż do góry siatką aby syn nie wypadł gdyby w razie wszedł na owy fotel. No i czekam do maja aby wysiać miętę bo słyszałam, że odstrasza osy i pająki a kiedy synek spędzia czas na balkonie to dla mnie bardzo ważne aby nic go nie ugryzło. Ale pomyślę o tych poziomkach, najwyżej będę je zabierać z balkonu na czas zabawy ☺

    • PiernikowaJ

      mi mięte zawsze, ale to zawsze atakuje mszyca. Moje dzieciaki kochaja poziomki. A na sztuczną trawe uważaj. Koleżanka połozyła i jak po 3 miesiącach zobaczyła co się dzieje pod nią to prawie padła. Wszelkiej maści mchy, grzyby i pleśń czuły ise tam znakomicie. Nie iwem, może ona miała ją jakoś źle położona i ta woda nie ściekała tylko zostawała pod tą trawą i nie miała jak odparować. Ale tam była masakra.

  • mumyyy

    Lczuć zapał w każdym słowie. Będzie pięknie!

    • PiernikowaJ

      wiesz, ze mnie to taki ogrodnik, który ususzył kaktusy, a dotychczas jedyny kwiat który z nami jest to storczyk, którego dostałam rok temu na urodziny. Żyje tylko dlatego że mąż i Nina pamiętają, żeby go podlewać. Ja jakoś nie mam do niego serca. Za to do jadalnych roślinek to robię się jak matka kwoka. Rano spryskuję delikatnie wodą, latam z tymi doniczkami jak nienormalna codziennie rano na balkon i wieczorem targam je wszystkie na noc do domu, co by nie zmarzły. Siedzę i czytam co z tą sałatą i rukolą co to rosnąć nie chce, oglądam filmiki o pikowaniu roślin i czytam ile słońca powinna mieć każda z nich. A do tego nie mogę doczekać się targów ogrodniczych. Normanie sama siebie nie poznaję 😛

  • NIe wiem czy w tym roku dam radę, ale w następnym może się skuszę na taką metamorfozę balkonu 🙂

  • Mam maly balkon i właśnie szukam inspiracji!! Dzięki, będę tu wracać 🙂

    • PiernikowaJ

      Jak tylko roślin będzie trochę więcej a pogoda pozwoli na wysadzenie ich już do docelowych doniczek pokażę kolejne etapy metamorfozy 🙂

  • Mam duży taras! Może wpadniesz mi go urządzić, będziesz miałą duże pole do popisu 🙂

    • PiernikowaJ

      haha, oj marzenia dla mnie taki taras a najlepiej ogród. Spoko wpadam 😉