dyniowe curry

Zadowolić każdego

„Nie jestem złotą rybką

nie spełniam życzeń”

Ta dewiza od lat przyświeca mi w życiu. Już jako zbuntowana nastolatka doszłam do wniosku, że nie da się zadowolić każdego w tym samym czasie. Wówczas dotyczyło to co prawda wybiórczych spraw jak przygotowanie się na każdy przedmiot równie solidnie (tudzież w ogóle przygotowywanie się na lekcje) ale sama dewiza została ze mną do dziś.

Nigdy nie miałam problemu z tym, że ktoś jest nie zadowolony czy też zadowolony mniej z tego co robię, jaka jestem, jak się zachowuję czy co mówię. Sytuacja uległa nieco zmianie kiedy założyłam własną rodzinę.

Jak urządzać wspólne mieszkanie  biorąc pod uwagę tylko własne potrzeby? Jak zaplanować rodzinną wycieczkę tylko w miejsce, które lubi jedna osoba? i w końcu jak ugotować obiad tylko taki, który smakuje jednemu z nas. No właśnie – obiad to jedna z tych rzeczy, która kobietom, matkom, żonom (kochankom myślę rzadziej) zawsze sprawia problem. Nie samo gotowanie, bo wcale nie jest tak jak funkcjonuje to w społecznej świadomości, że ta matka co „siedzi” w domu z dzieckiem to nie dość, że leniwa to jeszcze narzeka, że obiad musi gotować. Nie! My serio nie takie leniwe jak się o nas mówi. I jednak większość z nas myśli o tym, żeby wykarmić współdomowników. Powiedzcie mi tylko jak i czym, żeby obyło się bez kręcenia nosem, marudzenia i strojenia min nad miską z obiadem.

W momencie kiedy jedno narzeka, że ta zupa jakaś taka „nijaka” trochę, że może pieprzu by więcej, albo czosnku? Drugie w tym samym czasie jęczy, że on jeść nie będzie bo go w język piecze i za ostre a trzecia marudzi, że ona właściwie nie przepada za cebulą, a do tego to ta zupa taki kolor ma jakiego ona nie lubi. Jedno chce coś z mięsem, bo co to za obiad bez mięsa, drugie woła, że ciągle tylko to mięso i mięso i że może jakieś warzywa? Oszaleć można. Jeśli Ty jesteś tym „szczęśliwcem” co najczęściej gotuje obiady dla swojej rodziny, to pewnie wiesz o czym mówię. Zadowolić każdego nie jest łatwo. Na szczęście nie znaczy, że się nie da!

Wierzę, w magiczną moc obiadów. Serio! Domowy obiad pełni zdecydowanie większą funkcję niż zapełnienie żołądka. To wspólnie spędzony czas, przy talerzu ciepłego jedzenia. Rozmowy o tym co się dziś wydarzyło, co nas spotkało, co było fajnego albo nie. To czas na wspólny śmiech czy łzy – nie ważne, ważne, że razem. Wtedy każdy łyk gorącej zupy rozgrzewa nie tylko ciało ale i duszę.

Kiedy codzienny zapierdziel zaczyna mnie przytłaczać, kiedy wszystko wokół szaleje, każdy ma milion spraw na głowie i tonę problemów (mniejszych czy większych ale jednak) wówczas gotuję taki obiad, który zadowala każdego. Siedzę wymyślam kombinuję. Co zrobić, żeby smakowało tak samo dzieciom, które nie lubią ostrych dań, mężowi, który uwielbia chili i mnie samej – zakochanej w warzywach i kremowych sosach. I ostatnio właśnie wymyśliłam takie piękne żółciutkie cudo, co to rozgrzewa nie tylko żołądek. Pyszne, aromatyczne, kremowe, obłędne – no i z dynią! Może być lepiej? Dzieci zajadały z uśmiechem, mąż nie kręcił nosem, że za mało wyraźne a ja miałam to co lubię najbardziej – zadowoloną rodzinę przy stole.

dyniowe curry

dyniowe curry

Rozgrzewające curry z dynią i kurczakiem.

filet z kurczaka

800-1kg dyni pokrojonej w kostkę

1 cebulka

pół papryki czerwonej

puszka mleka kokosowego

sok z limonki (ewentualnie z cytryny)

kurkuma

sól, pieprz, słodka papryka, chili w płatkach (opcjonalnie)

masło klarowane około 60-70gr

Filet z kurczaka (jeden podwójny) kroję  w kostkę, przyprawiam solą, pieprzem, kurkumą, papryką i odkładam na 30 minut lub więcej (jak nie mam na to czasu to smażę od razu).

Na rozgrzanym maśle przesmażam cebulkę. Dodaję kurczaka i smażę aż mięso będzie prawie gotowe. Do kurczaka dorzucam dynię. Przesmażam aż odparuje woda a dynia się trochę rozgotuje. Dolewam około pół puszki (może trochę więcej) mleka kokosowego. Dorzucam pokrojoną w cienkie paseczki paprykę. Doprawiam do smaku, dolewam sok z limonki. Podaję z ryżem basmati lub z tortillą (moje dzieci nie jadają ryżu). Możecie pokusić się np. o chlebek naan. Posypuję zieleniną – kolendrą albo pietruszką.

Curry jest idealne na jesień! To taki rodzaj jedzenia, które szczególnie lubię gotować o tej porze roku. Rozgrzewające, kremowe, delikatne, przełamane tylko odrobinę chili. No i dyniowe, a ja dynię kocham miłością bezwzględną, szczególnie o tej porze roku. No i ten kolor….

curry z dyni

curry z dynicurry z dynidyniowe curry

curry z dyni